Z perspektywy Freyi:
Jak ten bezużyteczny głupiec śmiał patrzeć na mnie z góry!
Czułam, jak mój wilk drapie mnie od środka, rozpaczliwie pragnąc przejąć kontrolę, rzucić się na niego i rozerwać na strzępy.
Ale nie mogłam. Choć wewnętrznie aż we mnie kipiało, musiałam się powstrzymać — tak jak powiedział, był teraz moim jedynym sojusznikiem.
Zacisnęłam pięści, zmuszając się do zachowania spokoju, b






