– Tłumaczył? – Claudio podniósł się powoli, strzepując kurz ze spodni kilkoma klepnięciami.
Leniwie przeciągając słowa, powiedział: – Tak naprawdę nie znam żadnych języków poza własnym, co chcesz, żebym tłumaczył?
– Wystarczy – odpowiedziałam płaskim głosem. Po długiej dyskusji z Odessą nie byłam w nastroju na dalsze pogawędki. – Potrzebuję tylko twojej umiejętności zręcznego doboru słów.
Claudio






