Punkt widzenia Hayley:
Po przekroczeniu kordonu Samson odprawił swoich podwładnych, zostawiając naszą dwójkę samą.
Zapewnił mnie łagodnie: – Nie przejmuj się tym. Załatwię dla ciebie wszystko. Skoro jesteś teraz na uczelni, skup się na studiach. Nikt więcej nie będzie cię niepokoił.
Uniosłam brew, uśmiechając się w odpowiedzi: – Wcale się nie martwię. – Zamiast tego czułam spokój.
Po krótkiej chwi






