Punkt widzenia Benjamina:
Czy Hayley właśnie nazwała mnie idiotą?
Powinienem czuć się urażony czy zaszczycony?
Wypuściłem z siebie bezradne westchnienie i uniosłem brew, pozwalając, by mój wzrok bezwstydnie po niej błądził.
– Dobra robota, Hayley – pochwaliłem.
Henry wystąpił naprzód i przybił z Hayley piątkę tuż przede mną.
Zamknąłem na sekundę oczy, po czym odwróciłem się i ruszyłem w stronę sch






