Perspektywa Hayley:
Uniosłam brew i powstrzymałam słowa, które cisnęły mi się na usta.
Oczywiście, wiedziałam, co myśli Truman. Ale ten człowiek był niebezpieczny i skryty. Nawet mnie ledwo udawało się go unikać. Jak mogłabym pozwolić, by Southwellowie podejmowali ryzyko za mnie?
Teraz Wataha Północy i tak miała mnóstwo problemów. Nie chciałam, żeby Benjamin – ani cała wataha – wdali się w walkę z






