Z perspektywy Hayley:
Johnny i ja gawędziliśmy wesoło, kiedy Camilla nagle wpadła do środka, będąc już wpół przemieniona w swoją wilczą postać. Wyglądała na wściekłą.
Rzuciła mi zimne, przerażające spojrzenie swoich błyszczących, wilczych oczu, po czym ciężkim krokiem ruszyła po schodach na piętro.
Johnny natychmiast przestał się śmiać. Wstał, żeby za nią pójść. – Lepiej sprawdzę, co u niej. Miała






