Turner odchylił się do tyłu, a jego policzki zarumieniły się i lekko błyszczały w słabym świetle. Delikatne ślady po okularach wciąż widniały w kącikach jego oczu, a krawat zwisał luźno wokół obojczyka jak martwy zaskroniec.
Koszula była rozpięta pod szyją, ukazując skrawki wyrzeźbionej klatki piersiowej, która unosiła się i opadała z każdym oddechem. Dodało to dzikiego uroku jego zwykle energiczn






