Arthur odrzucił głowę do tyłu, wydając ostry, szyderczy śmiech, który rozniósł się po sali szpitalnej. "Ty żałosny głupcze! Gdyby nie te twoje udziały, naprawdę myślisz, że pozwoliłbym ci tak długo żyć?"
Jego uśmiech wykrzywił się w coś złowieszczego, wargi uniosły się jak wąż skulony w cieniu.
"Za każdym razem, gdy muszę dzielić z tobą łóżko, czuję obrzydzenie. Zwłaszcza gdy mamy być blisko, ty j






