Lucy wpatrywała się w niego z pustym wyrazem twarzy.
Turner natychmiast zdał sobie sprawę, że powiedział coś nie tak. Po tym, co prawie się stało ostatnim razem, prawdopodobnie nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Nigdy nie zgodziłaby się pójść z nim do domu.
Szybko porzucił swój zaczepny ton. – Może zawiozę cię do hotelu? – zaproponował.
Lucy nie zaprotestowała i ruszyła w stronę jego samochodu.






