Lucy czuła, że jej zdrowie psychiczne wisi na włosku, rozdarta między męką gniewu a upokorzeniem.
Odepchnęła Turnera z całej siły, uderzając go pięściami w pierś. "Puść mnie. Czego, do cholery, chcesz?"
Turner nie drgnął, jego duże dłonie chwyciły jej niespokojne nadgarstki i przygwoździły ją do ścianki kabiny.
W ciasnej przestrzeni ich oddechy się zmieszały, a napięcie między nimi stawało się gęs






