Lucy poczuła narastającą frustrację, ale zachowała spokój, próbując przemówić Giovaniemu do rozsądku. – Panie Campbell, po prostu wezmę taksówkę. Turner powinien raczej was zawieźć – w końcu jest was więcej.
Zanim Giovani zdążył odpowiedzieć, Camila wtrąciła: – Lucy, wczoraj wieczorem w pobliżu baru w Sancho doszło do makabrycznego ataku. Mówią o tym wszystkie wiadomości.
– Ofierze wydłubano oczy,






