"P-proszę... naprawdę nie możemy już więcej jeść," błagał George, jego głos drżał i dławił się od szlochu. Jego policzki były wypchane ciastem, krem wylewał się z kącików ust i mieszał ze łzami, sprawiając, że wyglądał żałośnie.
Lucy wydała chłodny śmiech. "Teraz błaganie? Za późno na to." Ruchem nadgarstka motylek w jej dłoni uderzył precyzyjnie w zewnętrzną stronę uda George'a.
George wrzasnął z






