Następny poranek był jak z obrazka. Promienie słoneczne wpadały przez zasłony, wypełniając pokój ciepłą, złotą poświatą.
Camila skończyła się szykować i powoli zeszła na dół. Zobaczyła Giovaniego siedzącego na sofie, pochłoniętego lekturą gazety.
Słysząc jej kroki, Giovani podniósł wzrok. Jego spojrzenie złagodniało, gdy spoczęło na niej.
Camila zatrzymała się, nieco zaskoczona. "Nie idziesz dzisi






