Z obory dobiegł wybuch wściekłości mężczyzny. "Ty szmato! Powinnaś być wdzięczna, że w ogóle cię dotykam. Każdy chłop we wsi cię przeleciał, więc przestań udawać niewiniątko. Jak śmiesz się bronić? Dam ci nauczkę."
Bez ostrzeżenia zaczął bezlitośnie bić kobietę. Jej krzyki – surowe i zrozpaczone – przeszywały stodołę jak koszmar.
Przez łzy i szlochy kobieta krzyknęła: "Jestem z Jacksonów. Mój ojci






