Czuł, jakby się dusił, gardło miał suche i ściśnięte, a wewnątrz niego wzbierał żal.
Patrzenie w jasne, pełne nadziei oczy córki było jak nieustanne dźganie nożem. Nie mógł znieść myśli o powiedzeniu jej prawdy – że Mamusi nie ma już na zawsze – ale nie mógł też skłamać.
Po długiej, ciężkiej ciszy, zdołał powiedzieć, głosem szorstkim i drżącym: "Kochanie, Mamusia jest teraz w miejscu bardzo, bardz






