Irena wybiegła, wyglądając jak kwoka broniąca piskląt, co stanowiło ostry kontrast z jej zwykłą łagodnością.
Camila zamarła z zaskoczenia. To był pierwszy raz, kiedy widziała Irenę tak zawziętą, jakby gotową rozerwać każdego, kto odważyłby się skrzywdzić jej ukochaną córkę.
Irena rzuciła się do Camili, a jej oczy wypełnione były troską, gdy ją obmacywała. "Kochanie, nic ci nie jest? Powiedz mamusi






