Yara obserwowała z daleka. Dageus stał pośrodku tej rozległej krainy, wpatrując się w powóz z kamiennym wyrazem twarzy. Trudno było zgadnąć, co kryje się w jego myślach, zwłaszcza gdy wyglądał w ten sposób.
Tymczasem dwaj mężczyźni, których zadaniem było pilnować Yary i upewnić się, że wróci do stolicy, oniemieli na widok potężnego stworzenia za Królem. Smok! Prawdziwy smok!
Jeszcze przed chwilą






