Xavier nie ruszył się z miejsca przy oknie od wczoraj. To dobrze, że nie sprawiał kłopotów i nie trzeba było się nim opiekować, ale dziwnie było widzieć go w takim stanie. Trudno było przyzwyczaić się do jego zachowania.
– Tęsknota za domem? – Dageus uznał to słowo za absurdalne. Gdyby tylko mógł, gdyby Yara nie potrzebowała go znowu do treningu kontroli mocy mrocznego maga, z przyjemnością wrzuc






