– No dalej, Dageus, podejdź bliżej, to omówimy tę sprawę. Tego chcesz? Bliżej brata, co? Przecież kiedyś byliśmy blisko, prawda? – zapytał Aleksander prowokacyjnie.
Potem spojrzał na Dageusa przeszywającym wzrokiem i wybuchnął niepohamowanym śmiechem.
– Chcesz o tym pogadać, nie? Skoro tak, to porozmawiajmy – kontynuował Aleksander, potrząsając głową i gruchając do niego. – Mój braciszek… moi dw






