Słysząc ten głos, wszyscy instynktownie się odwrócili, by zobaczyć Stephanie stojącą niedaleko, ubraną w beżowy płaszcz.
Ręce miała schowane w kieszeniach, a na jej twarzy malował się ledwie dostrzegalny, nieczytelny uśmiech.
W tym momencie cała trójka poczuła, jak serca podskakują im do gardła.
Stephanie podeszła do nich spokojnym, niemal leniwym krokiem, a tuż za nią podążał Elliot.
Wyraz twarzy






