Bez słowa więcej, ruszyła w stronę drzwi biura, a jej obcasy uderzały o podłogę z determinacją.
Chris patrzył, jak wychodzi, marszcząc brwi. "Dokąd ona teraz idzie?" zastanawiał się. Mimo to, pozostał na miejscu, zgodnie z jej poleceniem.
Był ciekaw, z jakim wytłumaczeniem się pojawi. Tak, dokładnie to myślał Chris.
Uważał, że był zbyt ostry w słowach, zbyt agresywny, i Stephanie potrzebowała chwi






