– Z czego mam się cieszyć? Zwariuję – powiedział Macro.
Pod presją spojrzenia Sebastiana Macro nie odważył się nic powiedzieć.
– Kup bilet i wracaj – powiedział Sebastian.
Macro i Stephanie oniemieli.
– Serio? Tak łatwo ustępuje? To nie w stylu Sebastiana – zastanawiał się Macro.
Słowa Sebastiana sprawiły, że Stephanie poczuła, że coś jest nie tak. Macro zadrżały powieki, a serce waliło mu jak mło






