Huk wystrzału rozdarł ciszę szpitalnej sali, rozchodząc się falami uderzeniowymi. Samuel błyskawicznie sięgnął po broń.
– No dalej, rusz się – zadrwił Richard, w jego głosie aż kipiało groźbą.
Samuel nieruchomo stał pod przeszywającym spojrzeniem Richarda, spięty i gotowy do działania, a jednak niezdolny do ruchu.
Wtedy Richard skupił się na Danie, z pogardą wypisaną na twarzy. – Widziałem wielu b






