Przez lata Sofia widziała już wszystkie brudne sztuczki, ale nigdy nie spotkała kogoś tak bezwstydnego jak Dan.
Szedł w jej stronę tymi swoimi długimi nogami, a ciśnienie, które z niego emanowało, utrudniało Sofii oddychanie. Instynktownie się cofnęła.
"Ty... co ty do cholery próbujesz zrobić?" krzyknęła Sofia. 'Do diabła. Czy ten drań znowu planuje mnie zniszczyć, tak jak w Nocturnie?' przeklęła






