Mandy nie mogła uwierzyć, że kiedy Sofia była na skraju szaleństwa, on mógł być tego kompletnie nieświadomy i się nie pojawić. Dan teraz odchodził, nie myśląc o niej ani chwili.
Gdyby mężczyzna naprawdę kochał kobietę, bez względu na to, co by mu się przydarzyło, nie porzuciłby jej tak łatwo.
Dan odszedł. Richard rzucił cygaro na ziemię i rozkazał: "Idźcie, przyprowadźcie moją żonę."
Miejsce Dana






