Carlos wsunął rękę do kieszeni, wyjął telefon, wybrał numer i przyłożył go do ucha. "Eric, co robisz? Przyjedź i zabierz stąd ten pożar." Powiedział i się rozłączył.
Szczęka Gabby opadła i spojrzała gniewnie na brata. "Teraz jestem pożarem!" Powiedziała głośno. "Jesteś po prostu niewiarygodny!"
Carlos milczał, a Gabby wyrzucała z siebie kolejne słowa, gdy nadjechał Eric. "Zabierz ją ze sobą, gdzie






