Kieliszek zimnego, czerwonego wina został wychlapany na moją twarz. Zacisnęłam mocno oczy i po długiej chwili wybuchnęłam śmiechem. "Mam ostatnio takiego pecha, zawsze otoczona grupą much, które próbują sprawiać mi kłopoty. To tak obrzydliwe, że chce mi się rzygać!"
Wstałam, po czym chwyciłam talerz ze stekiem i rzuciłam nim prosto w jej twarz. Ostry nóż rozciął jej czoło, a z rany trysnęła jasnoc






