W tym śnie byłam tylko ja.
I znajdowałam się w przestrzeni nicości.
Tam miałam zdrowe ciało i byłam beztroska, jakbym cofnęła się do czasów, gdy byłam młoda.
Biegłam radośnie w pustce, dotarłam w nieznane miejsce i natknęłam się na stanowczego mężczyznę o wyprostowanych plecach.
Zatrzymałam się i zapytałam go z ciekawością: „Kim jesteś?”.
Odwrócił wzrok, a za nim pustka nagle zamieniła się w tysią






