Asystent Roy nie zaoferował mi żadnych wyjaśnień. Powiedział tylko cichym głosem: „Nie wypada mi, jako podwładnemu, dociekać, co pan Schick ma na myśli. Panno Shaw, jeśli ma pani jakieś pytania, może pani zapytać go bezpośrednio”.
Zabrakło mi słów.
Chciałam tylko wiedzieć, dlaczego się tam pojawili.
Kiedy asystent Roy wyszedł, położyłam się na łóżku i rozmyślałam. Słowa Quincy tamtego dnia przebił






