Zachary nagle się obudził i napędził mi niezłego stracha. Wymusiłam uśmiech i cofnęłam wzrok, próbując się wytłumaczyć: „Gdy się obudziłam, nie mogłam już zasnąć. Niedługo wzejdzie słońce. Schodzę na dół przygotować śniadanie”.
Pospiesznie wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju.
Będąc już na dole, cały czas poklepywałam swoje płonące policzki i powtarzałam sobie, żeby dzisiejszej nocy spać na kanapie,






