Nagle zrozumiałam, co stary kamerdyner miał na myśli, mówiąc: „Stary Pan i jego żona... Wcale nie... Tak naprawdę...”.
Chciał mi powiedzieć, że moi rodzice wciąż żyją!
Przytuliłam mocno stojącego przede mną mężczyznę w średnim wieku, nie chcąc puścić go ani na chwilę w obawie, że gdy to zrobię, on natychmiast zniknie.
Z tyłu dobiegł mnie zaskoczony głos: – Carol.
Spojrzałam z zaskoczeniem. – Mamo!






