Przez dłuższą chwilę nie było odpowiedzi.
Dopiero kiedy podeszłam, by zapukać do drzwi, ktoś je otworzył.
To był mężczyzna, z którym rozstałam się wczorajszego dnia. Wyglądał tak samo, dokładnie tak, jak zapamiętałam go w swoim sercu.
Wpatrywałam się w niego moimi zaczerwienionymi oczami. "Jesteś ranny?" - zapytałam.
Zachary miał na sobie czarną kurtkę. Róg jego czoła był zraniony, ale miał na nim






