Aprobował nasz związek od samego początku. Co więcej, od czasu do czasu próbował nas ze sobą swatać.
Kontynuowałam obserwację gwiazd. Zachary wyjął naczynia i ustawił małą kuchenkę. Następnie użył śniegu z ziemi, by je umyć, zanim w końcu opłukał je czystą wodą.
Jego obsesja na punkcie czystości była godna podziwu.
Podeszłam, by pomóc mu umyć warzywa. Kucnęłam obok niego w grubej, puchowej kurtce.






