Zachary rzadko zwracał się do mnie po imieniu. Rzadko też przepytywał mnie w taki sposób. Bez względu na to, co złego zrobiłam w przeszłości, nie winił mnie za to. Tworzył iluzję, że jest mężczyzną pozbawionym uczuć.
Jednak zapomniałam, że wciąż był tylko zwykłym człowiekiem.
Jako śmiertelnik musiał odczuwać emocje, takie jak radość, gniew i troska.
Wyczuwałam smutek płynący z jego serca. Nagle zr






