Wzięłam od niego kieliszek i upiłam mały łyk. „Dlaczego?” – zapytałam.
Polecił: „Weź jeszcze jeden łyk”.
Posłusznie wzięłam kolejny łyk. Dopiero wtedy poczułam smak szampana z nutami brioszki. Uśmiechnęłam się i skomentowałam: „To mi odpowiada”.
Zachary skinął głową. „Nie pij za dużo”.
Miałam operację niecałe dziesięć dni temu. Zgodnie z zasadami nie powinnam pić. Wzięłam tylko dwa delikatne łyki






