Ostatecznie życie mojej matki zostało uratowane. Wallace wstał i podszedł do mnie. Spojrzał na zmarłego starca i powiedział z uśmiechem: – Wciąż muszę zorganizować mu pogrzeb.
Wzdrygnęłam się na widok jego ironicznego uśmiechu.
Przypomniałam mu: – Bądź co bądź, to wciąż twoja rodzina. Dorastałeś pod jego skrzydłami. Mam nadzieję, że potrafisz okazać trochę życzliwości.
– Carol, uważasz, że jestem






