"Joshuo," powiedział czule, "Nie mówiłem, że nie pomogę. Chodź, odejdźmy stąd razem. Tu śmierdzi dymem i jest obskurnie, to zdecydowanie nie jest dobre miejsce dla dziecka."
Wanda skinęła głową, zgadzając się. "Jasne. Zresztą, ci ludzie, którzy wszczynali kłopoty, zostali zabrani przez policję, tak samo jak Camilla. Nie ma sensu, żebyśmy tu zostawali."
Po tych słowach Wanda opuściła kasyno z Jos






