Widząc, jak Evan patrzy na Wandę niczym drapieżnik na swoją ofiarę, Joshua zmarszczył brwi i natychmiast otulił ją ramionami, okrywając swoim czarnym płaszczem.
Evan uniósł brwi na ten widok, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, podbiegła do niego Wynona, trzymając się za spódnicę, z zaczerwienionymi oczami, wołając: – Kochanie, ci ludzie mnie wykorzystali!
Evan zmierzył ją szybkim spojrzeniem






