Jednak, gdy Wanda wyciągnęła rękę, żeby dotknąć Jaydena, jej uszy wypełnił jego przeszywający krzyk: "Aaa! Ogień! To za dużo! Płonę! Pomocy!!!"
Wanda przestraszyła się jego nagłego krzyku. Pospiesznie powiedziała: "Jayden, już dobrze! Jesteś bezpieczny!"
Chciała go objąć, ale ku jej zdziwieniu, zeskoczył z łóżka i pobiegł boso do okna. Szarpiąc za okno, krzyczał histerycznie: "Muszę się wydostać






