Po przeskanowaniu twarzy Wandy, która zdążyła już lekko zzielenieć, Silas odparł z niezadowoleniem: "Nic nie knuję."
"To wyjdź! Już!" krzyknęła Wanda, wskazując na drzwi.
Silas odwrócił się i zobaczył kilka służących zaglądających do pokoju z progu.
Wanda go skarciła: "Na litość boską, jestem twoją bratową! Co inni o nas pomyślą, gdy zobaczą mnie w twoich ramionach?"
Pomimo tego, co powiedziała, S






