Słuchając tych jego gadek, Eddie nie mogła się powstrzymać od przewracania oczami. "Dobra, dobra. Tak jest, szefie. Nic nie zrobię. Jedyne, co muszę zrobić, to ci powiedzieć i czekać, aż do mnie przyjdziesz."
"Pachnie zazdrością. Teraz mnie krytykujesz?"
Stuart delikatnie ją odsunął i posadził na platformie. Uprzednio wyłożył ją czystym ręcznikiem. Od teraz to było miejsce specjalnie dla Eddie.
"N






