„Ale musisz wrócić dziś wieczorem. Nie możesz tu zostać.”
„Pan Sampson wyjechał. Teraz mieszkanie jest puste. Poza tym jestem ranny. Nikt się mną nie zaopiekuje, jeśli wrócę. Naprawdę chcesz, żebym wracał?” – zapytał Stuart, wskazując na bandaż na czole.
No cóż…
Jego słowa trafiły w czuły punkt. Eddie nie wiedziała, co zrobić.
W tej chwili Stuart wyglądał naprawdę słabo i żałośnie. Nie wiedziała,






