Eddie zmieszała się. Podniosła wzrok, widząc błyszczące, ciemne oczy Stuarta.
O mój Boże.
Co ona zrobiła?
Cofnęła ręce i udawała, że nic się nie stało. Ale było już za późno.
Stuart położył ją na łóżku. Pod Eddie leżała jej zapierająca dech w piersiach suknia ślubna.
Naprawdę nie chciała pognieść tej wspaniałej kreacji.
– Moja suknia ślubna.
– I tak kiedyś rozerwę tę sukienkę. Nie musisz się nią p






