Rano Eddiego zabrano do sali, żeby ją umalować. Nie wiedziała, jak wygląda ich pokój weselny.
Kiedy dotarli na miejsce, Stuart podniósł ją i wniósł do domu. Była tak zaskoczona, że od razu objęła go za szyję.
– Co robisz?
– Zaniosę cię do naszego pokoju weselnego.
Stuart odpowiedział niskim, powolnym głosem. Szedł tak ostrożnie, jakby dziewczyna w jego ramionach była dla niego najcenniejszą rzeczą






