“Stuart…”
– Jestem twoim mężem – oznajmił, jakby składał zamówienie.
– Co ty do cholery robisz? Puść mnie. Zaraz przyjdzie pielęgniarka zmienić ci lekarstwa…
Zanim dokończyła, znowu zatkał jej usta. Nie miała wyboru, musiała powstrzymać słowa. Słyszała tylko swój własny, zdyszany oddech.
Powietrze w jej ustach zostało wyssane. Czuła się jak dziewczyna w oceanie, walcząca o każdy oddech. Kurczowo c






