Była szczupła. Nosiła mnóstwo płaszczy. Wydawało się, że panicznie boi się zimna. Jej nadgarstki, wystające spod rękawów, pokryte były bliznami. Ktoś musiał ją maltretować, pomyślał Eddie.
W kościele było mnóstwo wolnych miejsc. A jednak ona usiadła obok Eddie. Eddie poczuła się zakłopotana.
Obróciła się, by przyjrzeć się jej twarzy.
Jej twarz była zeszpecona.
Eddie zauważyła bliznę, biegnącą prze






