Czując przygnębienie Scarlet, Jason mocno ścisnął jej małe dłonie.
– Jeśli ci się tu podoba, kupmy dom nad morzem. Będziesz mogła przyjeżdżać, kiedy tylko zechcesz, żeby oglądać wschody i zachody słońca.
– Nie. Dziękuję ci, Jasonie, za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Uwielbiam to. To mi wystarczy. Nie potrzebuję zbyt wiele.
– Stworzę dla ciebie więcej. Nie tylko to, co wczoraj w nocy.
Chwycił jej






