Następnego dnia obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Nie wiem jak, ale jakimś cudem doczołgałam się do łóżka i padłam. W końcu zasnęłam niespokojnym snem, po prostu wypłakując się na śmierć. Mój umysł wypełniały myśli o Asherze i tym bałaganie, w którym się znaleźliśmy. Tak bardzo kusiło mnie, żeby do niego pójść i spróbować wszystko naprawić, ale nigdy nie znalazłam w sobie dość odwagi. Wiedzia






