Przechadzałem się po korytarzu szpitalnym, nienawidząc tego zapachu antyseptyków i środków dezynfekujących. Tak wszechogarniający i tak charakterystyczny dla szpitala. Przypominał mi o chorobie i śmierci. Ale zostanę tu tak długo, jak będzie trzeba. Dopóki nie będę wiedział, że z Bailey wszystko będzie dobrze. Lekarz zabrał Bailey ode mnie w momencie, gdy przy drzwiach przywitała nas garstka pielę






