W tej chwili Nancy odprawiła gwardzistów królewskich i służących.
Następnie spojrzała na postawną sylwetkę Mateusza z nutą melancholii w oczach.
– Mateuszu, to, co widziałeś... To nie tak... – zaczęła tłumaczyć Nancy, ale Mateusz nie chciał tego słuchać.
Przerwał jej ponurym głosem:
– Wasza Wysokość, te sprawy nie mają ze mną nic wspólnego. Jeśli o tym chcesz rozmawiać, możesz sobie darować. Moja






